Opinie - Blogi

  • #

    mazumazu.blogspot.com by Justyna Kasprzyk

    http://mazumazu.blogspot.com/2013/11/pielegnacja-maego-noska-zuzu.html#.UqGhaeKN58F

    Pielęgnacja małego noska ZUZU
    Generalnie to mam go w nosie. Ty pewnie też. Taki okres, bury i jesienny. Zuzia też ma go w nosie. Sama niestety nie potrafi się go pozbyć. Katar. Pan Katar.

    Zapraszam na projekcję filmu. Film sensacyjny. Pan Katar zniknie w bardzo wyjaśnionych okolicznościach.

    Zaleca się przygaszenie świateł i przygotowanie popcornu ...

  • Pakulki

    Pakułkowo...

    http://pakulki.blogspot.com/2013/11/katarek-pogromca-wszelkiego-kataru.html

    KATAREK - pogromca wszelkiego kataru!
    ... Na początku roku pisałam o pewnym urządzeniu, które niesamowicie się przydaje w opiece nad małymi dziećmi. Oczywiście, mówię tu o KATARKU, który już od dawna towarzyszy nam wiernie w walce o czysty i zdrowy nosek. ...
    ... Niedawno okazało się, że KATAREK został ulepszony zyskując nazwę KATAREK PLUS. Nikt nie wiedział początkowo, na czym to ulepszenie miałoby polegać, bo przecież sam produkt jest na tyle świetny, że nic w nim ulepszać nie trzeba. Bo naprawdę - lepiej ściągać kataru już nie można ;) Okazało się jednak, że producent wyszedł duży krok do przodu i pomyślał o tym, by ulepszyć jego czyszczenie. Fakt, pomysł bardzo trafiony. Wprawdzie ja już tyle razy myłam poprzedniego KATARKA, że mam swój sposób na dobre jego wyczyszczenie, ale wiadomo - lepiej, by mieć łatwy i skuteczny sposób na mycie - zwłaszcza, gdy przy katarze robi się to nawet kilka razy dziennie ...
    ... Kto zna poprzednią wersję KATARKA to wie, na czym różnica polega. Otóż całkowicie zmieniony został zbiorniczek, który gromadzi odciąganą wydzielinę. Z podłużnej, nieotwieranej komory zrobiono wygodny w użyciu i rozkręcany zbiornik ...
    ... Teraz KATAREK PLUS można z łatwością rozkręcić i wyczyścić. I już Szalony Tato cieszy się, bo przy poprzedniej wersji co rusz słyszał ode mnie, żeby powtórzył mycie, bo niedokładnie to zrobił :)
    Oczywiście Psotniki z wielką radością zabrały się do kolorowego pudełeczka. Kubuś KATARKA zna doskonale, wiec raz dwa usadowił się na kanapie, zawołał Natalkę i zaczęła się prezentacja w wykonaniu maluchów ;) Jak widać, na "sucho" KATAREK nikogo nie straszy :) ...

  • #

    Moja głowa kolorowa

    http://mojaglowakolorowa.blogspot.com/2013/11/aaaa-psik.html

    Aaaa psik!
    ... Tegoroczna jesień to dla nas niekończący się sezon katarowy. Ciągle ktoś narzeka na bolące gardło, pociąga nosem, potem kaszle. Dla nas dorosłych, to nie problem, ale dla dzieci, szczególnie tych, które nie potrafią same wydmuchiwać noska katar to udręka. Pół biedy, jeżeli wydzielina wypływa na zewnątrz. Niestety, gdy nosek nie jest dobrze oczyszczany wszystko spływa do gardła i dalej do dolnych dróg oddechowych. A to często kończy się kaszlem, zapaleniem oskrzeli, a nawet płuc. Tak się składa, że nasza Ola po raz kolejny w ciągu ostatnich dwóch miesięcy zmaga się z katarkiem i chcąc nie chcąc nadarzyła się okazja do przetestowania otrzymanej jakiś czas temu, nowej wersji odciągacza do noska, o jakże niemiło kojarzącej się nazwie - KATAREK.
    Pewnego wieczoru, gdy przygotowaliśmy zasmarkaną Olkę do spania i usłyszałam brzydki świst dobiegający z okolic jej gardła powiedziałam spokojnie do mego męża:
    - Kochanie przynieś proszę odkurzacz, muszę wyciągnąć małej gile z nosa.
    - Zwariowałaś! Chcesz jej odkurzaczem nos czyścić? - odpowiedział małżonek szczerze powątpiewając w moją inteligencję.
    - Przecież nie odkurzaczem %^&**#@ (tłum. skarbie) - tylko KATARKIEM !
    Widząc minę Mateusza oznaczającą dokładnie tyle, co "czy Ty się dobrze czujesz kobieto?" zrozumiałam, że chyba nie wyjaśniłam tym stwierdzeniem zbyt wiele, więc dodałam:
    - Będę wyciągała jej katar przy użyciu aspiratora, który podłącza się do odkurzacza.
    - Przecież Ty jej nos uszkodzisz, mózg tam wciągniesz, nie pozwalam! - rzekł oburzony.
    - Spokojnie, najpierw wypróbujemy na Tobie ;) - zażartowałam ...

    ... Jak się okazało już pierwsze użycie rozwiało zarówno moje, jak i męża wątpliwości. KATAREK jest tak skonstruowany, że siła ssania jest odpowiednio zredukowana, co oznacza, że nie jest taka sama jak siła ssąca odkurzacza. Gwarantuje to skuteczność zabiegu odciągania i zapewnia dziecku bezpieczeństwo. A jeśli chodzi o sam odkurzacz, to zasysa on przecież powietrze do środka, a sam KATAREK zbudowany jest w sposób, który uniemożliwia wydostania się czegokolwiek z odkurzacza do noska dziecka ...

  • #

    Mama Croft

    http://mamacroft.wordpress.com/2013/11/16/pielucha-w-produkt-katarek-katarek-plus/#more-512

    Pieluchą w produkt – Katarek. Katarek Plus.
    ... Istnieją trzy niezawodne sposoby na unieszkodliwienie superbohatera. Po pierwsze – Kryptonit. To sposób stary i sprawdzony, ale oklepany. Od kiedy handel Kryptonitem został zakazany, trudniej go zdobyć, więc i walka z superbohaterem stała się kosztowniejsza i jeszcze bardziej ryzykowna.
    Druga możliwość to uprowadzenie jakiejś Louis Lane. Też mało oryginalne. Od kiedy pojawiły się internety, wszyscy wiedzą nie tylko kim jest Superman w życiu codziennym, ale także znają dobrze jego wybrankę serca, łącznie z wykształceniem, przeczytanymi książkami, ulubioną potrawą i wszystkimi zdjęciami z osi czasu ;)
    Trzecia możliwość jest sposobem tylko dla najlepszych złych charakterów. Sposób tani, skuteczny i co najważniejsze możliwie niezauważalny. Nie trzeba przecież od razu kichać z impetem na Superbohatera, czy podawać mu zainfekowanej chusteczki (co może wzbudzić podejrzenia). Wystarczy dyskretny buziaczek, używana w czasie choroby podusia podsunięta pod główkę, czy (ha!) użyczenie używanej łyżeczki. I oto on – Katar! Super-Broń na Superbohatera!
    W obliczu kataru mięśnie Superbohatera czasowo “siadają”, koordynacja ruchowa znacząco maleje (szczególnie w locie), nie ma mowy o szybkości reakcji, czy chociażby błyskawicznym przebraniu z garniaka w jakże twarzowy strój “interwencyjny” (czyli ten z pelerynką). Katar paraliżuje czasowo wszystkie nadprzyrodzone i te bardziej zwyczajne zdolności Superbohatera.

    Jak więc się bronić przed siłami zła? Katarkiem w katar! Katarkiem Plus! ...

  • #

    Maluszkowe Ispiracje

    http://maluszkoweinspiracje.blogspot.com/2013/11/katarek-po-raz-drugi-konkurs.html

    KATAREK po raz drugi + KONKURS :-)
    ... Jesień nieodłącznie związana jest z paskudnymi infekcjami, które atakują nas z każdej strony. Wirusy i bakterie nie dają spokoju i niełatwo się przed nimi zabezpieczyć. Oczywiście robimy co w naszej mocy, żeby nie dać się chorobie, gdy tylko zauważamy jej pierwsze objawy. Większość infekcji zaczyna się u nas tzw. nieżytem nosa :-) Podejrzewam, że nie tylko u nas. Kilka miesięcy temu pisałam Wam o naszym "katarkowym" odkryciu (tutaj), które sprawiło, że z katarem radzimy sobie duuuużo łatwiej. Dziś podzielimy się wrażeniami po przetestowaniu jego udoskonalonej wersji - KATAREK PLUS ...
    ... Muszę przyznać, że tak bardzo jestem zadowolona z Katarka, że trudno było mi wyobrazić sobie, co jeszcze można w nim ulepszyć. To urządzenie wydawało mi się idealne w takiej formie, jaką znałam. A jednak, jak się okazało, można :-) ...

  • #

    Podróż w dziecięcy świat

    http://karmelkowyczas.blogspot.com/2013/11/mamy-przekichane-katarek-plus.html

    Mamy przekichane! - KATAREK PLUS
    ... Z pewnym niepokojem patrzę w przyszłość… Ostatnia zima dała nam w kość, jeżeli chodzi o infekcje. Najbardziej upierdliwym objawem jest katar! Meczy Bubę już noc przed ujawnieniem się. Niby wszystko jest ok., a mała budzi się co pół godziny, kwili i wierci się, jakby jej coś przeszkadzało. Później jest jeszcze gorzej… Jest bardzo wrażliwa na takie przeszkadzacze, noc z zapchanym noskiem to noc nie przespana. Zakrapiam jej nosek lekiem obkurczającym, aby wypoczęła, ale za dnia nie robię tego nigdy. Stosowanie takich środków zbyt często jest niewskazane ...
    ... Korzystałam z gruszki dawno, dawno temu, potem przemogłam się na zwykły aspirator (jeszcze mi niedobrze, jak o tym myślę), a teraz działa za mnie KATAREK! Jest tak malutki i niepozorny, że nie podejrzewałam nawet jaka drzemie w nim moc! We wakacje rozmawiałam z pediatrą na temat radzenia sobie z katarem i wskazała mi KATAREK jako najlepszy sposób, rozwiała moje wątpliwości co do jego wad (jakoby miał płuca wyssać :D), przywitałam więc go w domu z radością. Okazja do wypróbowania nadarzyła się szybciej, niż bym sobie tego życzyła… Na szczęście jesteśmy już na finiszu i naszą pierwszą próbę Katarek zdał celująco! Jest bardzo prosty w obsłudze, poszczególne części bardzo łatwo złożyć i rozłożyć, mycie nie nastręcza trudności i nie zajmuje wiele miejsca ...